GKS Stoczniowiec kobiety vs. SKKH ATOMÓWKI Tychy MECZ O BRĄZOWY MEDAL! 22 marca 2025 Godzina: 18:30 Lodowisko Hala Olivia, Gdańsk WSTĘP WOLNY! Wejście od ul. Bażyńskiego – Trybuna B
Przed nami wielkie sportowe emocje! W sobotę, 22 marca, nasza drużyna hokeistek GKS Stoczniowiec stanie do walki o brązowy medal Polskiej Ligi Hokeja Kobiet! Przeciwniczkami będą zawodniczki SKKH ATOMÓWKI Tychy, więc czeka nas zacięta walka na lodzie!
Bądźcie z nami! Przyjdźcie na trybuny, zabierzcie znajomych i kibicujcie naszym dziewczynom! Niech lodowisko Hali Olivia wypełni się biało-niebieskimi barwami i gorącym dopingiem! W trakcie meczu liczne atrakcje. Rozstrzygnięcie konkursu na MVP zawodnika I Ligi wraz z wręczeniem nagród dla zwycięzców oraz konkurs pokaż nam siłę biało-niebieskich, który będzie dodatkową zabawą podczas meczu. Serdecznie zapraszamy.
Panczeniści GKS Stoczniowiec Gdańsk znów piszą historię. Do srebrnych medali Nikoli Mazur i Kamili Storowskiej wywalczonych w mistrzostwach świata łyżwiarstwie na torze krótkim w sztafecie żeńskiej, Stormowska i Diane Sellier dołożyli brązowe krązki w sztafecie mieszanej. Wielkie brawa i gratulacje!
Ostatni dzień mistrzostw świata w Pekinie zapowiadał się dla Polaków bardzo emocjonująco. Mieliśmy duże szanse na medal w mieszanej sztafecie, która awansowała do finału zawodów. Nie zawiedliśmy się. Nasza ekipa w składzie Michał Niewiński, Kamila Stormowska (GKS Stoczniowiec), Natalia Maliszewska i Diane Sellier (GKS Stoczniowiec) wywalczyli brązowy medal i trzecie miejsce na świecie.
– Poziom, jaki pokazaliśmy w finałach nie daje powodów do dyskusji o jakimś szczęściu czy innych aspektach. Po prostu jeździimy bardzo dobrze i stąd zdobywamy medale mistrzostw świata – wskazał Diane Sellier, reprezentant Polski i jednocześnie łyżwiarz Stoczniowca.
Warto zwrócić uwagę, że Stoczniowcy z sekcji łyżwiarstwa szybkiego w tym roku radzić sobie będą bez dotacji z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. Przedstawiciele Biura Prezydenta ds. Sportu decyzję o braku przyznania środków uzasadnili opisem „niska ocena oferty sportowej”…
Podopieczne trenera Rafała Cychowskiego zrobiły ważny krok w kierunku podium mistrzostw Polski. W pierwszym spotkaniu o 3. miejsce w rozgrywkach Tauron Ligi Hokeja Kobiet pokonały w Tychach tamtejsze Atomówki 4:3. Gra o medal toczy się do dwóch wygranych, a kolejny mecz już za tydzień w Olivii.
Hokeistki Stoczniowca od 10 lat nie schodzą z podium mistrzostw Polski. W sezonie 2014/2015 drużyna, której trenerem był Henryk Zabrocki, zdobyła złote medale. W kolejnych ośmiu sezonach gdańszczanki grały w finale, ale za każdym razem musiały uznać wyższość Polonii Bytom. Przed rokiem zespół prowadzony przez Rafała Cychowskiego zdobył brązowe krążki. Biało-nibieskie w tym sezonie ponownie zbliżyły się do trzciej lokaty, wygrywając pierwszy mecz z Atomówkami GKS Tycjy. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo. Jeszcze na początku trzeciej odsłony był remis 2:2, ostatecznie gdańszczanki przechylilły szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
ATOMÓWKI GKS TYCHY – GKS STOCZNIOWIEC GDAŃSK 3:4 (0:1, 1:1, 2:2) Bramki dla Stoczniowca: Magdalena Mroszczak, Dominika Korkuz, Iga Kosturska, Magdalena Łąpieś. Biało-niebieskie wystąpiły w następującym zestawieniu: Natalia Kwiatkowska, Zuzanna Furtak – Maria Jimeno Toyas, Natalia Kamińska, Dominika Korkuz, Katarzyna Kasprzycka, Magdalena Mroszczak, Iga Kosturska, Magda Mroczka, Magdalena Łąpieś, Iga Schramm, Julia Łapińska, Jagoda Jedynak, Lena Makowska, Magdalena Olszewska, Amelia Węgrzyniak.
Drugi mecz w Gdańsku odbędzie się w sobotę, 22 marca o godz. 18.30. Ewentualny trzeci również w Hali Olivia, w niedzielę, 23 marca, o godz. 18.00. Od 11. medalu w historii krajowego czempionatu hokeistki Stoczniowca dzieli już tylko jedno zwycięstwo.
To wielki dzień polskiego, gdańskiego i wreszcie „stoczniowiego” short tracku! W Pekinie biało-czerwona żeńska sztafeta wywalczyła srebrny medal mistrzostw świata na dystansie 3000 metrów i jest to pierwszy medal naszej kobiecej drużyny w historii tej imprezy!
To, co zrobiła żeńska drużyna w sobotnich wyścigach, przeszło wszelkie oczekiwania! Nikola Mazur i Kamila Stormowska (GKS Stoczniowiec Gdańsk) wraz z Natalią Maliszewską i Gabrielą Topolską doskonale pojechały w półfinale imprezy. Biało-czerwone pewnie wygrały wyścig, pokonując w nim Chinki, Kazaszki i Japonki. Dzięki temu stanęły przed wielka szansą walki o podium mistrzostw świata! Nie zmarnowały tego, bowiem w finale zaliczyły jeszcze lepszy przejazd i zajęły drugie miejsce na świecie! Dzięki temu zdobyły pierwszy, historyczny medal mistrzostw świata dla polskiej żeńskiej sztafety! To również pierwszy medal takiej rangi w tej dyscyplinie dla Pomorza, Gdańska i klubu Stoczniowiec Gdańsk.
– Wierzyłyśmy od początku w ten sukces – komentowała po biegu Nikola Mazur. – Do Pekinu przyjechałyśmy po medal i cały sezon do niego dążyłyśmy. Miałyśmy w jego przekroju kilka gorszych biegów, z których wyciągnęliśmy lekcję. W Dreźnie zdobyłyśmy pierwszy medal mistrzostw Europy, więc zmierzałyśmy krok po kroku też do krążka w mistrzostwach świata. W tym roku to my go wywalczyłyśmy, a nie chłopaki, ale wierzę, że nasza kadra zdobędzie jeszcze krążek w sztafecie mieszanej. Mamy w niej naprawdę ogromny potencjał, nawet na wygraną. – podkreśliła łyżwiarka szybka Stoczniowca.
W sobotę miejsce w finale zapewniła sobie również wspomniana już mieszana ekipa biało-czerwonych. Polacy w składzie: Maliszewska, Michał Niewiński oraz Diane Sellier i Stormowska (oboje GKS Stoczniowiec) przyjechali na metę półfinału jako drudzy i już teraz są w gronie czterech najlepszych drużyn na świecie. W niedzielę natomiast będą mieli okazję walki o medal, tym bardziej, że mają duże szanse, by ponownie pobić czasy uzyskane w Pekinie.
Bardzo dobre wyniki Polacy zanotowali również w przejazdach indywidualnych. Mowa tutaj o Diane Sellierze (GKS Stoczniowiec), który na dystansie 500 metrów wygrał finał B, co dało mu szóste miejsce na świecie! W finale B na dwukrotnie dłuższym dystansie pojechała też Stormowska, która była czwarta, co dało jej dziewiąte miejsce na świecie.
– Zaczęliśmy te mistrzostwa bardzo udanie, w zasadzie już w piątek, a w sobotę tylko przypieczętowaliśmy te świetne wyniki. Dziewczyny świetnie pojechały półfinał sztafety, a w finale do końca były w walce o złoto. Dla nas, trenerów, jest to uwieńczenie tej siedmioletniej pracy z tą grupą. Zawsze mówiliśmy, że jedziemy po doświadczenie, a teraz zdobywamy już medale. Czuć też, że dziewczyny mają ducha drużyny i chcą wygrywać. To wspaniałe uczucie – mówi Urszula Kamińska, która razem z Gregorym Durandem są trenerami naszej kadry short tracku.
Za tydzień świeżo upieczone wicemistrzynie świata będziemy mogli zobaczyć w gdańskiej Olivii. W hali Stoczniowca odbędzie się krajowy czempionat w short tracku z udziałem całej polskiej czołówki łyżwiarzy.
Tymczasem znakomitych wyników łyżwiarzy szybkich GKS Stoczniowiec nie dostrzega się w gdańskim magistracie. Decyzją przedstawicieli Biura Prezydenta ds. Sportu szkolenie sportowe w sekcji łyżwiarstwa szybkiego w 2025 roku nie otrzymało dotacji ze względu jak napisano „niską ocenę oferty sportowej”…
Hokeistki Stoczniowca Gdańsk tak jak przed rokiem zagrają o trzecie miejsce w rozgrywkach Tauron Ligi Hokeja Kobiet. Podopieczne Rafała Cychowskiego przegrały półfinałową rywalizację z Kojotkami Naprzód Janów Katowice 1:2. W decydującym, niedzielnym spotkaniu lepsze okazały się Ślązaczki, zwyciężając 6:2.Gdańszczanki rywalizację o brązowy medal rozpoczną od wyjazdowego pojedynku z Atomówkami GKS Tychy 15 marca br.
Kojotki Naprzód Janów Katowice – Stoczniowiec Gdańsk 6:2 (2:1, 3:1, 1:0) Bramki dla GKS Stoczniowiec: Łąpieś (19, 5 na 3), Łapińska (32, 4 na 5).
Stoczniowiec Gdańsk: Zuzanna Furtak – Renata Ślęczek, Natalia Kamińska, Dominika Korkuz, Katarzyna Kasprzycka, Magdalena Mroszczak – Iga Kosturska, Magda Mroczka, Julia Łapińska, Iga Schramm, Magdalena Łąpieś – Martyna Gross, Magdalena Olszewska, Lena Makowska, Maria Jimeno Toyas, Amelia Węgrzyniak.
Biało-niebieskie pozostają w rywalizacji o udział w finale Tauron Ligi Hokeja Kobiet. Podopieczne Rafała Cychowskiego w drugim meczu wygrały w Katowicach z Kojotkami Naprzód Janów Katowice 5:2 (1:0, 3:1, 1:1). Trzeci decydujący mecz zostanie rozegrany w niedzielę również na Górnym Śląsku.
Po nieudanym pierwszym meczu półfinału Tauron Ligi Hokeja Kobiet (porażka 3:11) hokeistki Stoczniowca nie załamały się. Drugie spotkanie w Katowicach zaczęło się bardzo dobrze dla podopiecznych trenera Rafała Cychowskiego. W 5. minucie zawodniczka gości trafiła na ławkę kar. Podczas gry w przewadze gdańszczanki przełamały obronę gospodyń. Wynik spotkania otworzyła Natalia Kamińska. Póżniej mimo prób z obu stronu rezultat nie uległ zmianie. Znakomicie dla Stoczniowca rozpoczęła się druga tercja. W 23. minucie krążek w bramce gospodyń umieściła Katarzyna Kasprzycka. Sytuacja podopiecznych trenera Cychowskiego zrobiła się jeszcze lepsza w 27. minucie. Na 3:0 podwyższyła Julia Łapińska. Janowianki zdołały przełamać gdańską defensywę w 34. minucie. Pierwszą bramkę dla gospodyń zdobyła Justyna Żyła. Podopieczne trenera Cychowskiego odpowiedziały błyskawicznie. Piętnaście sekund po stracie bramki gdańszczanki po raz czwarty umieściły krążek w janowskiej bramce. Na listę strzelców wpisała się Magdalena Łąpieś. Podopieczne trenera Cychowskiego miały okazję, aby podwyższyć prowadzenie, ale nie wykorzystały 90 sekund gry w podwójnej przewadze. Po 40 minutach gdańszczanki prowadziły 4:1. W trzeciej odsłonie, a dokładnie w 49. minucie janowianki wreszcie wykorzystały okres gry w przewadze. Stratę do dwóch bramek zmniejszyła Natalia Nosal. Podopieczne trenera Cychowskiego odpierały ataki rywalek, a w 57. minucie rozstrzygnęły losy meczu. Piątą bramkę dla Stoczniowca zdobyła Katarzyna Kasprzycka. Gdańszczanki nie pozwoliły sobie wydrzeć wygranej i doprowadziły do remisu w półfinałowej rywalizacji. Trzeci, decydujący, mecz odbędzie się w niedzielę na „Jantorze” w Katowicach. Początek punktualnie o godzinie 12:15.
Hokeistki Stoczniowca Gdańsk okazały się kompletnie bezradne w pierwszym meczu półfinałowym Tauron Ligi Hokeja Kobiet. Podopieczne Rafała Cychowskiego w hali Olivia przegrały z Kojotkami Naprzód Janów Katowice 3:11 (0:4, 1:5, 2:2).
Bramki dla naszj drużyny zdobyły Toyas, Mroszczak i Węgrzyniak, a skład zespołu prezentował się następująco: Natalia Kwiatkowska (31 Zuzanna Furtak) – Renata Ślęczek, Natalia Kamińska, Magdalena Mroszczak, Katarzyna Kasprzycka, Dominika Korkuz – Magda Mroczka, Iga Kosturska, Magdalena Łąpieś, Iga Schramm, Julia Łapińska – Amelia Węgrzyniak, Maria Jimeno Toyas, Lena Makowska, Martyna Gross, Jagoda Jedynak.
Przy takim wyniku pierwszego meczu półfinałowego trudno dawać gdańszczankom duże szanse na awans do finału. Drugi mecz rozegrany zostanie w sobotę w Janowie. Wygrana Kojotek zakończy rywalizację. Jeśli wygrałby Stoczniowiec, to trzeci mecz rozegrany zostanie w niedzielę w Janowie.
Półfinały Tauron Ligi Hokeja Kobiet Stoczniowiec Gdańsk – Kojotki Naprzód Janów Katowice 3:11 (0:4, 1:5, 2:2) Atomówki GKS Tychy – Polonia Bytom 1:9 (0:3, 0:5, 1:1)
Stoczniowiec w ostatnich 10 sezonach zdobywał medale. W sezonie 2014/2015 podopieczne Henryka Zabrockiego zdobyły złote medale. W kolejnych ośmiu sezonach w finałowej rywalizacji przegrywały z Polonią Bytom. W poprzednim sezonie gdańszczanki zakończyły rozgrywki z brązowym medalem. O awans do finału podopieczne trenera Rafała Cychowskiego zagrają z Kojotkami Naprzód Janów Katowice.
Przypomnijmy, w ćwierćfinale gdańszczanki dwukrotnie ogrywału Unię Oświęcim. Na tafli rywalek 4:2 i w takim samym stosunku w niedzielę w Olivii. Kojotki to jednak w ostatnich dwóch sezonach bardzo niewygodny rywal dla Stoczniowca. Janowianki w sezonie 2023/2024 wygrały oba mecze w zasadniczej części sezonu i dwukrotnie zwyciężyły w meczach półfinałowych.
– Nastawienie w drużynie jest bojowe. Chcemy wziąć rewanż za ubiegły rok. Na razie skupiamy się na pierwszym meczu, który chcemy wygrać – powiedział Rafał Cychowski, trener naszych hokeistek.
W drugim półfinale Polonia Bytom Ladies zagrają z Atomówkami GKS Tychy.
Już tylko jednego zwycięstwa brakuje hokeistkom GKS Stoczniowiec do awansu do wielkiej czwórki rozgrywek Tauron Hokeja Ligi Kobiet. Pierwszy krok gdańszczanki zrobiły w Oświęcimiu ogrywając w sobotę tamtejsza Unię. Drugi mecz ćwierćfinałowy w niedzielę o godz. 19.50 w małej Hali Olivia. Do półfinału awansuje zespół z lepszym bilansem w dwumeczu.
Gdańszczanki w sezonie zasadniczym dwa razy wygrały z Unią. Pierwszy mecz ćwierćfinału podopieczne trenera Rafała Cychowskiego dobrze zaczęły. W 8. minucie pierwszą bramkę dla Stoczniowca zdobyła Julia Łapińska. Gospodynie doprowadziły do wyrównania w 16. minucie. Gdańszczanki potrzebowały 44 sekund, aby wrócić na prowadzenie. Krążek w oświęcimskiej bramce umieściła Maria Jimeno Toyas. W drugiej tercji padła tylko jedna bramka. W 27. minucie wynik na 3:1 dla Stoczniowca podwyższyła Dominika Korkuz. Na kolejną bramkę kibice musieli czekać ponad 20 minut. Po raz drugi na listę strzelczyń w 49. minucie wpisała się Julia Łapińska i gdańszczanki prowadziły 4:1. W 51. minucie Unia zdobyła drugą bramkę. Trafienie Mai Walkowicz było ostatnim w meczu.
Hokeiści Stoczniowca ostatni mecz sezonu 2024/2025 rozegrali w Warszawie, a wszystko na mocy porozumienia ze stołeczną Legią. Hala Torwaru okazała się szczęśliwa dla Biało-niebieskiej ekipy, choć gdańszczanie źle zaczęli sobotnie spotkanie.
Już po 66 sekundach gry SMS Toruń objął prowadzenie. Wynik spotkania otworzył Jakub Izdebski. Stoczniowiec odpowiedział po 5 minutach. W 7. minucie wyrównał Aliaksei Furman. W pierwszej tercji gdańska drużyna nie wykorzystała dwóch okresów gry w przewadze. Udało się gdy torunianie po raz trzeci musieli grać w osłabieniu. W 25. minucie drugą bramkę dla gdańszczan zdobył Stanisław Krawcow. Stoczniowiec wyszedł na dwubramkowe prowadzenie po trafieniu Aliaksandra Kamliuka w 34. minucie. Potem nastąpiło 200 sekund, które odwróciły losy meczu. W 35. minucie krążek w gdańskiej bramce umieścił Michał Cybulski. SMS poszedł za ciosem i w 36. minucie Jeremi Prokurat zdobył bramkę wyrównującą. Nie minęły dwie minuty, a drużyna z Torunia była na prowadzeniu. Czwartą bramkę dla SMS-u, a swoją drugą, zdobył Jakub Izdebski. Stoczniowiec wyrównał w 46. minucie. Na listę strzelców wpisał się Dzmitry Bandarenka. W 50. minucie gdańszczanie ponownie byli na prowadzeniu. Swoją drugą bramkę w meczu zdobył Aliaksei Furman. Ten sam zawodnik był autorem szóstej bramki dla gdańskiej drużyny, która w 57. minucie po raz kolejny wykorzystała okres gry w przewadze. Dzięki wygranej gdańszczanie zakończyli sezon na 10. miejscu.
Bramki dla Stoczniowca Gdańsk: Furman (7), Krawcow (25, 5 na 4), Kamliuk (34), Bandarenka (46), Firman (50), Furman (57)
GKS Stoczniowiec: Szymon Stojek (41 Dominik Buczek) – Stanisław Guczek, Ernest Tunkiewicz, Dzmitry Bandarenka, Aliaksei Furman, Wiktor Trzebiatowski – Bartosz Aleniewski, Szymon Laskus, Adam Laskowski, Aliaksandr Kamliuk, Stanisław Krawcow – Kacper Fruczek, Oliwier Kućmierz, Stanisław Chmielewski, Karol Piwowarski, Ivan Yaraknowicz – Bartek Baj
– Daliśmy w tym meczu więcej pograć zawodnikom z Warszawy. Generalnie mecz był pod naszą kontrolą, z wyjątkiem końcówki drugiej tercji, kiedy straciliśmy trzy bramki. W drużynie wkradło się zbyt duże rozluźnienie i zbyt duża pewność siebie. Trzecie tercja należała do nas. Bramki padły po fajnie wypracowanych akcjach. Jesteśmy zadowoleni z tego sezonu. Teraz myślimy już o kolejnym, w którym będziemy chcieli powalczyć o play-off. Dużo zależy od tego jaki kształt będzie miała liga, bo już zaczęły się na ten temat rozmowy. My chcemy nadal iść drogą, którą wytyczyliśmy sobie przed sezonem i stawiać przede wszystkim na zawodników z Gdańska i regionu – powiedział Artur Kostecki, dyrektor sportowy Klubu.
Poniżej przypominamy uchwałę Walnego Zebrania Delegatów Klubu w kwestii kierunków rozwoju sekcji hokeja na lodzie w Stoczniowcu.
Dodajmy, że od poniedziałku na facebooku Stoczniowca ruszy głosowanie na najbardziej wartościowego zawodnika Stoczniowca w sezonie 2024/2025. Dwie najlepsi zawodnicy otrzymają motocykl i rower elektryczny. O tym kto je otrzyma zadecydują głosy kibiców. Na facebooku zamieszczone zostaną zdjęcia zawodników, na których można będzie zagłosować emotikonkami. Głosowanie potrwa dwa tygodnie. Zachęcamy do oddawania głosów.