Kamila Sellier podczas ćwierćfinałowego biegu na 1500 metrów w short tracku, rozgrywanego w ramach igrzysk olimpijskich w Mediolanie, została uderzona łyżwą w twarz. Wyścig chwilę później został przerwany, a polską łyżwiarkę wyniesiono na noszach.
Od początku w stałym kontakcie telefonicznym z tatą Kamili był prezes GKS Stoczniowiec Marek Kostecki. Ojciec towarzyszył zawodniczce w szpitalu w Mediolanie, gdzie Polka miała znakomitą opiekę.
Później głos w sprawie zabrał szef polskiej misji olimpijskiej:
– Kamila jest dość obolała. Rana dotyczyła kości policzkowej. Przeszła zabieg, podczas którego wszystko zostało oczyszczone i zszyte – poinformował Konrad Niedźwiedzki.
Wreszcie wieczorem na instagramie zareagowała sama zainteresowana czyli Kamila Sellier.

Kamila wszyscy w Klubie ściskamy kciuki za Twoje zdrowie!



