Po 24. kolejce I Ligi Hokeja GKS Stoczniowiec wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Zespół prowadzony przez Rafała Cychowskiego dwukrotnie przegrał w Hali Olivia z Podhalem Nowy Targ – 3:6 (0:2, 1:0, 2:4) oraz 4:7 (1:4, 2:2, 1:1).
W sobotnim spotkaniu gdańszczanie długo utrzymywali kontakt z rywalem. Po dwóch szybkich bramkach straconych w pierwszej tercji Stoczniowiec odpowiedział trafieniem Stanisława Krawcowa, a w trzeciej odsłonie gole zdobyli Aliaksandr Kamliuk i Kory Kaunisto. Mimo ambitnej końcówki i gry bez bramkarza gospodarze nie zdołali odwrócić losów meczu.
Niedzielny rewanż rozpoczął się jeszcze gorzej. Już po pierwszej tercji Podhale prowadziło 4:1, co – mimo wyrównanej gry w kolejnych odsłonach – okazało się decydujące. Bramki dla Stoczniowca zdobyli Kamliuk, Cole Sonstebo, Mykhailo Misiuk oraz Stanisław Drozd-Niekurzak. Goście trzykrotnie wykorzystali grę w przewadze i pewnie wywieźli z Gdańska komplet punktów.
GKS Stoczniowiec wystąpił w następującym zestawieniu: Mateusz Kołodziej (Daniil Voitsenka) – Cole Brooks, Cole Sonstebo, Adam Laskowski, Stanisław Drozd-Niekurzak, Kory Kaunisto – Wiktor Osmołowski, Gilbert Leśniak, Aliaksandr Kamliuk, Aliaksei Furman, Stanisław Krawcow – Mieszko Polnar, Stanisław Guczek, Karol Piwowarski, Mykhailo Misiuk – Patryk Muszyński, Wiktor Kaczyński
Stoczniowiec po 24 kolejkach nadal pozostaje bez wygranej, choć w obu meczach z Podhalem nie brakowało fragmentów dobrej gry i walki do końca.
fot. M. Czerniak / trojmiasto.pl



