W imponującym stylu zakończyły wyjazdowe starcia z UKHK Unią Oświęcim hokeistki GKS Stoczniowiec. Gdańszczanki odniosły dwa bardzo wysokie zwycięstwa 11:1 oraz 9:0. Biało-niebieskie od pierwszych minut obydwu spotkań narzuciły swój styl gry, nie pozostawiając rywalkom żadnych złudzeń. W sumie w dwumeczu aż 20-krotnie skierowały krążek do siatki Unii.
W pierwszym pojedynku Stoczniowiec wygrał 11:1 (0:2, 1:4, 0:5), dominując również w statystyce strzałów 57:18. Aż cztery gole zdobyła Anna Zdziechowska, dwukrotnie do siatki trafiały Katarzyna Kasprzycka i Magdalena Łąpieś, a po jednym golu dołożyły Iga Kosturska, Katarzyna Waleryś oraz Iga Schramm.
Drugie spotkanie miało jeszcze bardziej jednostronny przebieg – gdańszczanki zwyciężyły 9:0 (0:2, 0:2, 0:5), oddając 36 strzałów przy zaledwie czterech próbach gospodyń. Hat-tricka skompletowała Dominika Korkuz, a na listę strzelczyń wpisały się także Katarzyna Kasprzycka, Magdalena Mroszczak, Natalia Kamińska, Magda Mroczka, Amelia Węgrzyniak oraz Magdalena Łąpieś.
GKS Stoczniowiec wystąpił w składzie: Zuzanna Furtak, Natalia Kwiatkowska – Natalia Kamińska, Anna Zdziechowska, Chanel Ciepłucha, Katarzyna Kasprzycka, Magda Mroczka, Dominika Korkuz, Iga Kosturska, Katarzyna Waleryś, Iga Schramm, Magdalena Łąpieś, Magdalena Mroszczak, Maja Olszewska, Amelia Węgrzyniak, Małgorzata Nosal, a trenerką zespołu była Magdalena Jabłońska.
Po meczach szkoleniowiec Biało-niebieskich tak skomentowała występy swojej drużyny:
– Od pierwszej minuty obydwu pojedynków przejęłyśmy pełną kontrolę nad grą i nie oddałyśmy jej ani na moment. Zespół grał agresywnie, intensywnie i konsekwentnie realizował założenia taktyczne. Wyniki 9:0 i 11:1 są efektem naszej jakości i ciężkiej pracy, ale nie traktujemy ich jako celu samego w sobie. Skupiamy się na dalszym podnoszeniu poziomu, bo wiemy, że prawdziwe sprawdziany są jeszcze przed nami i to już za chwilę, w rywalizacji play off.
Zupełnie inaczej wyglądał wyjazd hokeistów Stoczniowca do Oświęcimia. Gdańszczanie dwukrotnie przegrali z liderem 1 ligi – ekipą Sabers.
Sabers Oświęcim – Stoczniowiec Gdańsk 6:1 (0:0, 3:1, 3:0)
Bramki: Hramyka (21, 5 na 4), Baida (34, 5 na 4; 34, 5 na 4; 57, 5 na 4), Dubskyi (35, 5 na 4), Bozerockij (46, 5 na 4), Melnyk (54, 5 na 4) – Kaunisto (24)
Stoczniowiec: Mateusz Kołodziej (Daniil Voitsenka) – Cole Brooks, Cole Sonstebo, Adam Laskowski, Stanisław Drozd-Niekurzak, Kory Kaunisto – Wiktor Osmołowski, Stanislau Krautsou, Aliaksandr Kamliuk, Stanislay Guchek, Mykhailo Misiuk – Wiktor Kaczyński, Patryk Muszyński, Karol Piwowarski, Kacper Fruczek, Michał Ziniak – Szymon Wróbel
Stoczniowiec długo trzymał się w meczu, bo po pierwszej tercji było 0:0. Niestety tuż po przerwie gospodarze otworzyli wynik w przewadze, a gdańszczanie szybko odpowiedzieli – w 24. minucie Kory Kaunisto doprowadził do remisu po podaniach Cole’a Brooksa i Cole’a Sonstebo. Kluczowy był jednak środkowy fragment drugiej tercji. Sabers zdobyli dwie bramki w przewadze w odstępie niewiele ponad minuty i po 40 minutach prowadzili 3:1. W trzeciej odsłonie obraz gry się nie zmienił: gospodarze wykorzystywali kolejne wykluczenia, a trzy gole (w tym dwa w przewadze) przypieczętowały zwycięstwo lidera 1. Ligi aż 6:1.
Sabers Oświęcim – Stoczniowiec Gdańsk 7:2 (1:0, 2:2, 4:0)
Bramki: Wiśniowski (4, 31), Płatacz (34, 60), Drozd-Niekurzak (33, 5 na 4), Prokopiak (48), Kusak (54), Ziober (58, 5 na 4) – Drozd-Niekurzak (33, 5 na 4), Brooks (38)
Gospodarze szybko objęli prowadzenie, bo już w 4. minucie Mateusz Wiśniowski otworzył wynik. W drugiej tercji zawodnicy z Oświęcimia podwyższyli na 2:0, ale Stoczniowiec odpowiedział w przewadze po trafieniu Stanisława Drozda-Niekurzaka. Chwilę później było 3:1 dla miejscowych, jednak Gdańszczanie jeszcze przed przerwą wrócili do gry po golu Cole’a Brooksa i po 40 minutach przegrywali tylko 2:3. Trzecia tercja należała już do Sabers – cztery bramki (w tym jedna w przewadze) przesądziły o wysokiej wygranej lidera 1. Ligi aż 7:2.