Od wysokiej porażki do sensacyjnego zwycięstwa nad wiceliderem! Dwa zupełnie różne oblicza zaprezentowali hokeiści GKS Stoczniowiec podczas weekendowej rywalizacji z Naprzodem Janów Katowice. Po sobotniej przegranej 0:7 gdańszczanie pokazali charakter, ambicję i wolę walki, pokonując dzień później faworyzowanych rywali 3:2 po dogrywce. Bohaterem niedzielnego spotkania został Stanisław Drozd-Niekurzak, zdobywca dwóch bramek, w tym zwycięskiego trafienia w dogrywce.
Sobota pod dyktando Naprzodu
Pierwszy mecz w Hali Olivia przebiegał zdecydowanie pod dyktando gości. Hokeiści Naprzodu Janów od początku narzucili wysokie tempo, wykorzystując błędy gospodarzy i już po pierwszej tercji prowadząc 3:0. W drugiej odsłonie katowiczanie dołożyli kolejne trafienie, a w trzeciej jeszcze trzykrotnie pokonali bramkarza Stoczniowca. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wysoką porażką gdańszczan 0:7. Przewagę rywali potwierdza statystyka strzałów – 46:16 dla Naprzodu. Bramki Stoczniowca strzegł Wojciech Nawrot, który mimo trudnego zadania wielokrotnie interweniował po groźnych akcjach przeciwników.
Wysoka porażka nie zapowiadała tego, co wydarzyło się na lodzie niespełna dobę później.

Niedziela dla Stoczniowca
W drugim spotkaniu kibice zobaczyli zupełnie inny Stoczniowiec. Podopieczni trenera Rafała Cychowskiego zagrali z większą determinacją, skuteczniej w defensywie i przede wszystkim z wiarą w możliwość pokonania wyżej notowanego przeciwnika. Pierwsza tercja zakończyła się bezbramkowym remisem, choć goście częściej zagrażali gdańskiej bramce. Prawdziwe emocje rozpoczęły się w drugiej odsłonie. W 24. minucie Aliaksandr Kamliuk, po podaniu Hleba Vaitsitskiego, wykorzystał grę w przewadze i wyprowadził Stoczniowiec na prowadzenie. Niespełna cztery minuty później było już 2:0! Tym razem na listę strzelców wpisał się Stanisław Drozd-Niekurzak, któremu asystowali Hleb Vaitsitski i Stanislay Guchek.

Goście nie zamierzali jednak rezygnować. Jeszcze w drugiej tercji Michał Nawrocki zdobył kontaktową bramkę, a w 54. minucie ponownie trafił do siatki, doprowadzając do remisu 2:2. O zwycięstwie musiała zadecydować dogrywka.
35 sekund, które rozstrzygnęły mecz
Dogrywka trwała zaledwie 35 sekund! Właśnie wtedy Stanisław Drozd-Niekurzak, po podaniu Iana Skinnera, zdobył zwycięską bramkę, wywołując radość w gdańskim zespole. Co szczególnie warte podkreślenia, decydujące trafienie padło podczas gry Stoczniowca w osłabieniu! Zwycięstwo 3:2 nad wiceliderem rozgrywek było znakomitą odpowiedzią na sobotnią porażkę i dowodem, że gdańszczanie potrafią skutecznie rywalizować także z czołowymi zespołami I ligi.
Bohaterowie zwycięskiego spotkania
Na szczególne wyróżnienie zasłużył Stanisław Drozd-Niekurzak, autor dwóch trafień, w tym tego najważniejszego, przesądzającego o zwycięstwie.

Bardzo dobre zawody rozegrał również Hleb Vaitsitski, który zaliczył dwie asysty, oraz Aliaksandr Kamliuk, zdobywca pierwszej bramki.
Ogromny wkład w sukces miał także Antoni Szczepkowski. Bramkarz Stoczniowca obronił 40 z 42 strzałów rywali, osiągając skuteczność interwencji na poziomie 95,24 procent. Jego postawa pozwoliła gospodarzom utrzymać korzystny wynik i ostatecznie sięgnąć po zwycięstwo.



