Gdańscy hokeiści pokonując Unię Oświęcim zapewnili sobie miejsce w
play-off sezonu 2009/2010. Piątkowy
mecz wart był telewizyjnych kamer, sporo było w nim walki i ciekawych,
szybkich akcji. Ostatecznie Energa Stoczniowiec pokonała Unię Oświęcim 6:3
(3:0, 0:3, 3:0).
Bramki:
1:0 Jan Steber as. Bartłomiej Wróbel, Jarosław Rzeszutko (6.45 w
przewadze)
2:0 Jan Steber as. Jarosław Rzeszutko, Roman Skutchan (14.52 w przewadze)
3:0 Roman Skutchan as. Jarosław Rzeszutko (18.52)
3:1 Wojciech Wojtarowicz as. Maciej Szewczyk, Peter Gallo (22.30)
3:2 Wojciech Wojtarowicz as. Piotr Cinalski, Waldemar Klisiak (26.11)
3:3 Maciej Szewczyk as. Peter Gallo
(38.48)
4:3 Artur Kostecki as. Jan Steber (46.03 w przewadze)
5:3 Jarosław Rzeszutko as. Roman
Skutchan (48.24)
6:3 Josef Vitek as. Wojciech Jankowski (59.07 w przewadze)
Energa
Stoczniowiec: Odrobny; B.Wróbel - Kostecki, Skrzypkowski -
Mateusz Rompkowski, Smeja - Maciejewski, Benasiewicz - Maj; Steber - Rzeszutko
- Skutchan, Furo - Ziółkowski - Jankowski, Vitek - M.Wróbel – Chmielewski.
Gdańszczanie rozpoczęli mecz z dużym animuszem spychając
rywali do defensywy. Na efekty takiej gry nie przyszło długo czekać. Już w
siódmej minucie wynik meczu otworzył Jan Steber. Ten sam czeski napastnik w 15 minucie podwyższył na 2:0. Warto dodać,
że obydwie bramki gdańszczanie strzelili grając w przewadze. Trzecią bramkę w
pierwszej tercji zdobył inny gracz pierwszej formacji ataku – Roman Skutchan
skutecznie wyprowadzając w pole obrońców i golkipera gości.
W drugiej części meczu gospodarze nie zagrali już tak
skutecznie jak w pierwszej, wprawdzie wypracowywali sobie dogodne sytuacje,
jednak nie potrafili ich zamienić na bramki a pod siatką gości brakowało im
zazwyczaj precyzji strzałów. Tą niemoc wykorzystali hokeiści z Oświęcimia, którzy
w drugich 20 minutach doprowadzili do wyrównania.
W trzeciej tercji mecz zaczynał się więc od początku. Na
szczęście dla gdańszczan zaczął on przypominać pierwszą część gry. Gospodarze
przeważali i odzyskali skuteczność. Najpierw na 4:3 wyprowadził gdańszczan Artur
Kostecki, który zrobił właściwy użytek z dobrego podania Stebera. 141 sekund
później było już 5:3, bramkę zdobył tym razem Jarosław Rzeszutko a idealnym
podaniem obsłużył go Skutchan.
Gdańszczanie znów nadawali rytm grze, prowadzili akcje byli
szybsi i przyniosło to efekty w 50 minucie, kiedy Josef Vitek strzałem z
ostrego kąta zdobył szóstą bramkę dla gospodarzy.