Aktualności

Adrian Wielgat zakończył karierę

2020-05-26 17:42:02

Adrian Wielgat zdecydował się zakończyć swoją przygodę z panczenami, podczas której specjalizował się przede wszystkim w biegach długich. Zajął 22. miejsce na dystansie 5000 metrów podczas igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, a na mistrzostwach Europy 2018 w Kołomnie zdobył brązowy medal w biegu drużynowym ze Zbigniewem Bródką i Janem Szymańskim. W dorobku ma też wiele medali mistrzostw Polski. W rozmowie z portalem internetowym łyżwiarskiej federacji pzls.pl zdradził powody swojej decyzji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Skąd akurat teraz decyzja o zakończeniu kariery?

Taka decyzja, żeby zadzwonić i powiedzieć, że kończę, nie jest prosta i nie zapada w pięć minut. Teraz miałem czas, żeby usiąść, przemyśleć, powspominać. Niedawno przeszedłem służbę przygotowawczą do wojska, a na łyżwach nie jeździłem od grudnia. Do tej pory nie zatęskniłem. Przyszło takie wypalenie.

To wojsko, o którym wspomniałeś, to jakiś pomysł na przyszłość?
Kiedyś myślałem o tym, żeby iść do wojska. Dlatego zrobiłem kurs przygotowawczy. Czy pójdę w tym kierunku? To się jeszcze okaże.

Póki co więc chwilę o przeszłości. Masz swoje ulubione wspomnienie z lodowiska?
Na pewno udział w najważniejszych imprezach sportowych. Igrzyska olimpijskie, mistrzostwa świata czy Europy to jedne z najlepszych wyjazdów. Coś, co się będzie pamiętać.

Byłeś na igrzyskach w Pjongczangu, a na mistrzostwach Europy w Kołomnie wywalczyłeś brąz w drużynie. Co traktujesz jako większy sukces?
Jedno i drugie było dla mnie sporym wydarzeniem. Trudno porównywać. Na igrzyskach nic nie zdobyłem, ale jednak byłem tam, a to najważniejsza impreza na świecie. Na mistrzostwach Europy z kolei coś zdobyłem i dało to bardzo dużo radości.

Na igrzyskach w Pjongczangu jechałeś na 5000 metrów. Zaskoczyło Cię coś w Korei?
Sportowo nie. Po tylu latach startowania wiedziałem jak to będzie wyglądało, bo sam udział w zawodach nie rożni się niczym od innych. Jedyne co, to to, że będzie to impreza większej rangi. Bardziej zaskoczyła mnie wioska olimpijska i nastawienie ludzi, którzy wychodzili do nas, chcieli porozmawiać. Atmosfera była niesamowita. Niesamowite wrażenie robiła też ilość kibiców. Całkiem inaczej idzie się na start, gdy widzi się, że mnóstwo osób stoi w kolejce do wejścia i myśli się, że oni idą, żeby zobaczyć także mój start.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Byłeś specjalistą od biegów długich. Nie mamy teraz zbyt dużo takich. Mamy dwóch młodych, perspektywicznych zawodników. Mówię o Arturze Janickim i Szymonie Palce, którzy z roku na rok będą coraz lepsi. Widać, że idą cały czas do przodu. To oni będą teraz specjalistami od długich biegów.

 Jak to się stało, że Ty trafiłeś na długie dystanse?
Jako junior startowało się na wszystkich dystansach i już wtedy na tych długich wypadałem lepiej. Zaczęliśmy iść więc w tym kierunku. Czym starszy byłem, tym bardziej wchodziłem w długie biegi i tak zostało.

W ostatnim sezonie byłeś też najlepszy w Polsce na 1500 metrów. Ten dystans sprawiał Ci więcej satysfakcji niż biegi długie?
Powiem szczerze, że zaskoczyło mnie to, że 1500 metrów zaczęło wychodzić mi lepiej niż 5000 metrów. Nie spodziewałem się, że wywalczę na tym dystansie mistrzostwo Polski.

Teraz karierę traktujesz już jako zamknięty rozdział?
Tak. Choć oczywiście będę wracał myślami i miło wspominał te wszystkie wyjazdy. Zwiedziłem dzięki temu trochę świata.

Miałeś swoje ulubione miejsce w tym świecie, do którego zawsze fajnie było jechać?
Holandia zawsze była takim miejscem, w którym atmosfera była najlepsza. Zawsze mieli tam też świetny lód – można było bić rekordy życiowe, jeździć świetne czasy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To teraz spojrzenie w przyszłość. Masz jakieś plany?
Na razie nie mam żadnych. Rozmyślam, co dalej.

Świat zwolnił, więc jest czas na myślenie.
Przez to trudno z konkretnymi planami. Nie wiadomo na dobrą sprawę co i na kiedy można planować.

Masz jakieś niespełnione marzenia?
Nie mam jakichś wielkich. Chcę osiąść w domu i spędzić wreszcie czas z rodziną, a nie ciągle w biegu, na walizkach. Chciałbym zabrać rodzinę gdzieś za granicę i pokazać im trochę świata, który ja już w jakiejś części widziałem.

Męczyło Cię to bycie daleko od rodziny?
Trochę tak. Gdy jest się wiecznie w podróży, nie ma się wpływu na to, co dzieje się tutaj. To jest bolesne. A teraz jeszcze mamy dwa lata do igrzysk – byłoby przyspieszone tempo, byłoby wszystkiego więcej. To by powodowało, że znowu byłbym w domu przez parę dni w miesiącu, atmosfera byłaby nerwowa. Za dużo tego. Chcę się trochę uspokoić, delikatnie popaść w rutynę i przestać żyć w ciągłym biegu – zakończył Adrian Wielgat, panczenista Stoczniowca i reprezentacji Polski.

 


Ważne
PRZYNAJMNIEJ NA RAZIE BEZ SZKÓŁEK I ŚLIZGAWEK

Rekreacyjne ślizgawki oraz zajęcia szkółki hokejowej i łyżwiarskiej nie wystartują na początku października. Wcześniej informowaliśmy o możliwym rozpoczęciu zajęć. Po konsultacji ze służbami sanitarnymi ani ślizgawki, ani szkółki nie ruszą w tym terminie.

GKS STOCZNIOWIEC POSZUKUJE PRZYSZŁYCH MISTRZÓW

Wystartowała Wyższa Szkoła Jazdy Szybkiej dla dzieci, a w ślad za nią nabór najmłodszych adeptów łyżwiarstwa do Klubu. To znakomita okazja do rozpoczęcia przygody z lodowymi dyscyplinami sportu, tym bardziej, że koordynatorami projektu są -były reprezentant Polski w short tracku, Rafał Grycner oraz trener Filip Kostecki.

GDAŃSK WSPIERA HOKEISTKI STOCZNIOWCA

Miasto Gdańsk podpisało nową umowę promocyjną z klubem GKS Stoczniowiec. Porozumienie dotyczy drużyny seniorek gdańskiego Klubu, które występują w PLHK i w nadchodzącym sezonie bronić będą tytułu wicemistrzyń Polski.

UWAGA! ZMIANA NUMERU RACHUNKU BANKOWEGO

Informujemy, że zmienił się nasz numer rachunku bankowego. Uprzejmie prosimy, aby dokonywać płatności już na nowy numer. Wszystkie dokumenty księgowe są wystawiane z aktualnym numerem konta.

Polski zwizek Hokeja na Lodzie      Polski Związek Curlingu  Po